Odwiedziło nas już:
gości: 325063
|
Relacje z wyjazdów |
|
PROLOG Pewnego pięknego letniego wieczoru kiedy dzieci cieszą się wakacjami, dorośli narzekają na brak urlopu a studenci siedzą za granicą by dorobić na kolejny rok studiów dostałam propozycję wyjazdu na Ukrainę od Benesa jako jego pilot. Podjęcie wyzwania wiązało się z wieloma wyrzeczeniami min. rzucenie pracy, ale to akurat było przyjemne :D Bo nie codzień rzucamy pracę by odbyć podróż życia... :) Spakowanie maneli i oczekiwanie... Zeszłoroczne marzenie wypowiedziane na Tarnicy w Bieszczadach zaczyna się spełniać... Uwielbiam wyzwania. Teraz może być tylko lepiej. :)) W drogę, ku wielkiej przygodzie! :)) "Co zbawienie nam czy piekło! Byle życie nie uciekło Jeszcze będzie czas umierać Żyjmy tu i teraz!" J. Kaczmarski |
|
|
Ukraina 2008, czyli jak szczeciński „offroder” został „kocurem Karpackim”.
Prolog Jak się to zaczęło i podróż do granicy…
Zaczęło się to prawie rok wcześniej. „Knucie o kierunku wschodnim” rozpocząłem z Vitkiem później zaczął się długi temat na forum w którym wiele osób się zadeklarowało że pojedzie. Ja w czasie przygotowań do wyjazdu zmieniłem silnik, zmieniłem przełożenia w mostach, założyłem platformę do spania i byłem gotowy. Okazało się ze jedziemy w trzy samochody Benes z Agnieszką w Uazie, Gang Konradów w dyskotece i Vitek długimm „emaliowanym” patrolem. . |
|
|
Korona Azji 2008 - prolog |
|
|
W sobotni poranek stare proradzieckie lotnisko w Kluczewie (Zachodniopomorskie) ożyło ponownie. Na jego płytę wtoczyło się 41 dzielnych maszyn wszelkiej maści. Organizator 4x4 Szczecin zadbał, by wszyscy uczestnicy znaleźli na imprezie coś dla siebie, dlatego załogi startowały w klasach extrem, wyczyn-team, wyczyn solo i turystyk. Klasa wyczyn-team cieszyła się największym powodzeniem. 
|
|
|
Długo nie mogliśmy się zdecydować czy jedziemy na Ukręcona Półośkę II, od nas z 3City to jednak kawałek drogi...  |
|
|
Początek lipca 2007 zastał nas na drugim końcu Polski. Najpierw utraciwszy Jasia, banda objeżdżająca Polskę próbowała jeszcze jechać dalej, ale pod wieczór zapadła decyzja o zakończeniu tegorocznej edycji. Wyjechalismy definitywnie na czarne, krótkie otarcie łez, fajeczka, strzała... Razem z Ela i Benesem postanowiliśmy poszukać jakiegoś noclegu w Łańcucie. W dzisiejszych czasach znalezienie kempingu w okolicach większego miasta bywa wyzwaniem.  |
| |
| |
|
|
Budowa autostrady została zainaugurowana pod koniec 1933, a prace ruszyły wiosną 1934. Hitler wykorzystywał do budowy autostrad niemieckich bezrobotnych i już 27 września 1936 roku oddano do użytku pierwszy 113-kilometrowy odcinek od węzła Stettiner Dreieck do Stettin-Süd. W tym czasie trwały już prace na drugim końcu trasy: od Królewca do Elbląga...  |
| |
| |
|
|
Wyjechaliśmy w czwartek około godziny 21.00. W UAZie zajęli miejsca Benes - kierowca, Yerzu - pilot. Niestety pojechaliśmy w okrojonym składzie. Kiedy my ruszaliśmy Ela właśnie dobijała do portu w NY, i z tego względu nie mamy żadnych zdjęć z trasy bo nie było komu ich robić. Do bazy XXII Pomeranii w Starym Resku dojechaliśmy ok. 23.00. Zameldowaliśmy się w biurze rajdu odebraliśmy regulaminy, rozbiliśmy się namiotem i poszliśmy spać. O 6.00 pobudka, szybki przegląd auta i do kolejki po Road Booki. Przed wyruszeniem na trasę, kto chciał mógł sprawdzić swój metromierz na odcinku próbnego kilometra wprowadzając ewentualne poprawki w ustawieniach metromierza. 13-tego w piątek… |
|
|

Wałeckie błota i bezdroża…rzeź niewiniątek |
|
|
Piątek 20.X.2006 W końcu nadszedł długo oczekiwany dzień wyjazdu. Lekkie opóźnienie i tuż po 19 opuszczamy Szczecin. Suza zapakowana po brzegi, mamy wszystko co potrzeba, tak mi się przynajmniej wydaje. Podróż na miejsce zajmuje nam nie cale 3 godziny, w tym czasie Jasiu zdążył rozpracować prowiant piwny zakupiony wcześniej na drogę.... |
|
|
Pojechaliśmy, zobaczyliśmy, wróciliśmy. Jasiu, Tomek z Wa-wy i ja spotkaliśmy się 25.06 w bazie wypadowej w Starym Kaleńsku pod Czaplinkiem. Plan był prosty. Jechać do przodu w kierunku płn-wsch. Po wieczornej "małej" integracji, w poniedziałek rano odpaliliśmy nasze maszyny i ruszyliśmy przed siebie. Tomek z Wa-wy wprowadził koordynaty w GPS na Bory Tucholskie. Przejechaliśmy przez poligon pod Bornym Sulinowem. Zajebiste drogi szutrowe, pokryte takim czarnym żużlem, po parokilometrowym odcinku kolor naszej skóry przypominał barwą kolor naszego czołowego zawodnika piłki kopanej z mistrzostw w Seulu. |
|
|
Clamot Trophy Winter Trek 2006czyli Benes, Ela, Serducho i Kaschpirna pokładzie UAZ’a Zaczęło się zupełnie niewinnie. Znajomi off’roadowcy zaproponowali mi udział w rajdzie samochodów terenowych. Jako stary survivalowiec i fotograf z ochotą przystałem na ich propozycję. Spakowałem się i w piątkowe popołudnie 6 stycznia, ze wszystkimi tobołami, zająłem miejsce w czarnym uazie Benesa. |
|
|
Ze Szczecina wyjechaliśmy po 22.00. Trochę się przeraziłem, gdy zobaczyłem jak auto „siadło” po załadowaniu wszystkiego, ale zabraliśmy tylko najpotrzebniejsze rzeczy (sprzęt biwakowy, wspinaczkowy, pływający, jedzenie, wodę i itp.). Na pokładzie nie było w zasadzie części zamiennych, pomijając zapasowy przekaźnik do wyciągarki. Była natomiast skrzynka ze wszystkimi narzędziami potrzebnymi do naprawy naszego auta, jakim jest UAZ 469b. Auto trochę zmodernizowane, obite w blachę reflowaną, podcięte, obute w opony YA 409, dozbrojone w T-Maxa12500 lbs jest w zasadzie jest oryginałem. |
|
|
Mongolię i Kazachstan polecam każdemu, komu zbrzydło błoto, a lubi słońce i wielkie puste przestrzenie.Temperatura sięga 52 stopni celcjusza w cieniu, stepy suchych traw ciągną się setkami kilometrów, brak międzytankowania i brak jakichkolwiek osiedli ludzkich. Problem jest z wodą, a wlasciwie jej brakiem,Owszem płynęły czasem rzeczki szarobrązowej mazi lecz o wątpliwych walorach smakowych. Czasem można było spotkać oazy, które powstawały zazwyczaj przy studniach artezyjskich. |
|
|
Zaczęło się od tego,że w życiu mam jeszcze inne pasje. A mianowicie wspinanie. Łażę po górach od 4 lat. Mój żółty ma możliwości ,aby dowieść 4 osoby i masę sprzętu biwakowo wspinaczkowego pod same skały. Niemal pionowe ściany dochodzące do kilometra wysokości, a w dolinach rwące potoki z wodą zimną jak ... Okolice jeziora Garda bodaj największego w europie obfitują w masę rejonów wspinaczkowych, gdzie auto z napędem na obie osie jest szczególnie przydatne. Docelową miejscowością było Arko, tak bardzo lubiane przez wspinaczy. |
|
|
GÓRY SOWIE 2002 Stoję na tyle Patrola i dopakowuje jeszcze resztę szpeju. Już cała paka załadowana. Pada lekki deszczyk i jak na koniec października jest dosyć zimno. Wszystko zapakowane? Sprawdźmy z listą..... 4 razy 50 metrów lin i całe pudło z alpingratami, łopaty i kinetyki, siekiera, troszkę rzeczy zapasowych dla patrola, latarki i baterie do nich, pontony z wiosłami,radyjka do komunikacji, wałówa dla sześciu chłopa, 4 skrzynki browaru.......... Ku.....a! kto jest odpowiedzialny za zaopatrzenie? Czemu tak mało ????!!!! Plan jest taki jedziemy w góry Sowie we dwa auta, Toyota Grześka i mój Nissan. |
|
|
|
|